Z wyjazdu do Pakistanu Polskiej wyprawy Trango Tower 2006 w góry Karakorum Rejon
Baltoro-Trango Tower.
Celem naszej wyprawy była turnia skalna Trango
Nemless Tower 6240m. Zakładaliśmy dwie możliwości wspięcia się na Trango,
drogą Słoweńską lub drogą Enternal Flame, ostateczny wybór miał zależeć od
warunków zastanych na miejscu. Planowaliśmy również inne wspinaczki w rejonie
Trango BZ. W organizacji wyjazdu, na miejscu w Pakistanie, pomagała nam
agencja Jasmin Tours, która odpowiadała za nasz transport, zorganizowanie
tragarzy i wyżywienia.
Dnia 17-08-06 wylecieliśmy z Warszawy, przez
Londyn, do Islamabadu. Po załatwieniu spraw formalnych w Islamabadzie(wizyta
w ministerstwie turystyki),dnia 19-08 wyruszamy Karakorum Highway do Skardu
. Ze Skardu jedziemy jeden dzień jeepami do Askole, w trzy dni pieszo
docieramy do bazy na lodowcu Trango. Po jednym dniu odpoczynku w celu
zaaklimatyzowania się wychodzimy na przełęcz północną, oddzielającą Nameless od
Trango Little 5400m., gdzie rozstawiamy namiot w którym spędzamy noc. Namiot ten
opuszczamy następnego dnia rano, zostawiając w nim sprzęt wspinaczkowy. Po
naszym zejściu do bazy następuje kilkudniowy okres załamania pogody, opad
deszczu a później śniegu uniemożliwia jakąkolwiek działalność wspinaczkową. Z
nastaniem ładnej pogody postanawiamy wspiąć się na ściany skalne wyrastające z
wysokości naszej bazy ,ponieważ w górnych partiach ścian zalega śnieg. 04-09
wspinamy się na Garda Peak droga Słoweńską o trudnościach 6b 300m. ,
następnie powtarzamy drogę Austriacką "Oceano Trango"; 6a
300m. Po dwóch dniach odpoczynku postanawiamy rozpocząć działalność na
Nemless Tower. W pierwszym dniu podchodzimy pod ścianę, gdzie nocujemy
. Następnego dnia wcześnie rano rozpoczynamy wspinaczkę. Pod koniec
trzeciego dnia naszej wspinaczki zaczyna sypać śnieg, pomimo opadu wspinamy się
dalej .O godzinie 24 docieramy do bardzo niewygodnej półki (około 6000m), na
której postanawiamy poczekać do rana mając nadzieję, że opad ustanie. Niestety
rano jest jeszcze gorzej, sypie coraz gęstszy śnieg, wzmaga się wiatr. Nie mając
śpiworów i tylko jedną parę ciężkich butów biwak jest bardzo
mroźny. Podejmujemy decyzję o wycofaniu się . Po odpoczynku w bazie, ze
względu na niskie temperatury utrzymujące się powyżej 5000m i zalegający śnieg
w ścianie, postanawiamy wspiąć się na turniach skalnych, które podstawę ściany
mają na około 4000m. Pierwszą drogę robimy na skalnym mnichu, na którym to rok
wcześniej powstała droga Severence Ridge,(o czym dowiadujemy się po powrocie do
Rawalpindi). Teren, którym się wspinamy częściowo pokrywa się z ta
drogą. Droga ma 700m .Następnie 17-09 robimy nową drogę na 300m turni
znajdującej się na lewo od Sadu Peak, nazywamy ją IBAX PEAK, a drogę UCIECZKA
OD WOLNOŚCI - wycena VI 1+. Chcąc wykorzystać maksymalnie możliwość pobytu,
na dzień przed wyjściem w drogę powrotną, 19-09 wchodzimy w filar opadający z
Trango Ri II . Po 650m metrach wspinania dziewiczym terenem, zjeżdżamy z
wierzchołka skalnego mnicha szczęśliwi z otwarcia nowej drogi o nazwie
NIEUCHWYTNE SZCZYTY o trudnościach VI 2 A0. Dobra jakość granitu
umożliwiła wspinanie przy użyciu tylko kostek i camów. Haków używano tylko przy
zakładaniu stanowisk zjazdowych, a spitów nie posiadano. Następnego dnia rano
ruszamy z karawaną w drogę powrotną. W sumie przebyto 5 dróg, z czego 2 są
nowe, a jedna jest najprawdopodobniej wariantem do zeszłorocznej nowości
zespołu: Jonathan Clearwater (Nowa Zelandia), Jeremy Frimer (Kanada) i Sammy
Johnson (USA) "Severance Ridge" (VI 5.11 A2 AI3
M5) na Trango Ri II (6327 m).
Wyjazd uważamy za udany, zdobyte
doświadczenie na pewno zaprocentuje w przyszłości podczas kolejnych wspinaczek
wielkościanowych. Pragniemy rowniez podziekować PZA za wsparcie finansowe
naszego wyjazdu.
Bielsko Biała
09-10-2006 ADAM
PIEPRZYCKI MARCIN SZCZOTKA
Chcemy złożyć podziękowania dla: |