<>Opracowanie
A. Pieprzyki specjalnie dla Krzyśka Starka
Zdjęcie z drogami na Dru nr 4 to
Direct Americane. Jest to zdjęcie od G. Głazka i J.Radziejowskiego.

Bardziej dokładnie:

Block Cointe to właśnie wielki
blok i dogodne miejsce do biwaku.
Teraz schemat z przewodnika
Pioli. Wejście w ścianę zwłaszcza rano trochę trudno, warto mieć raki które się
albo zostawia jeżeli idzie się tylko do bloku, albo bierze gdy chcemy zrobić drogę
do końca.
Schematy Pioli:

i druga część drogi:

Tak więc do wielkiego bloku jest
gdzieś 500m drogi, tutaj dobre miejsce biwakowe my byliśmy około 15.30. Z tego
miejsca można jeszcze jako tako zjechać. Od startu do pierwszych tarasów są
ringi i stanowiska. Dużo zespołów z tego miejsca (bloku) zjeżdza, albo jeszcze
robi 90 m. zacięcie - najtrudniejsze klasyczne 2 wyciągi no i najładniejsze.
Jeżeli decydujesz się iść do góry to już całkiem inna zabawa J
Od wielkiego bloku :2 wyc 6c ,
trawers po stałej poręczówce i cały czas 5 i 6 kowe wspinanie. Zejście
rozrysowane w okręgu w perzewodniku Pioli.
Jeszcze górna część od Św.
Pamięci Półkimiecia.

Jak widzisz jest trochę tych A0 -
raczej dawniej było. Po przwinięciu na północną scianę może być tam trochę J
śniegu - zacięcia zazwyczaj da się łoić klasycznie.
Możliwy biwak na piku - a
dokładniej na dużej platformie tam gdzie się zaczynają zjazdy. Widziałem tam
nawet schowany śpiwór. Na pik jak się pospieszycie to może dojdziecie w ciągu
dnia. Zejście po nocy bez znajomośći raczej bardzo trudne a nawet niemoiżliwe -
chyba.
Jeszcze zamieszczę opiś tyle że
po niemiecku - jak masz możliwość to sobie przetłumacz:

Po dotarciu na Flame de Pierre tj.
z Pioli należy zejść dość sporo na dół my się pogubiliśmy. Należy iść z
odchyleniem cały czas w lewo- jest ścieżka ale niewyraźna. Macie dojść na końcu
za taki jakby filarek do płata śniegu - jęzora schodzącego do ściany. My się
zgubiliśmy i zjeżdżaliśmy 4 wyc. Do lodowca i na końcu nam się jeszcze lina
zaklinowała. Tak czy owak, po ośiągnięciu lodowca NIE schodzić w dół TYLKO iść
do góry:
Widzisz więc, że macie po zejściu
na lodowiec iść takim półkolem aż dojdziecie na grzędę sprowadzającą do
schroniska. Narysowane jest zejście na czerwono. Od schroniska już jest wykopczykowane,
później łańcuchy, po nocy można się też zgubić. Na ścieżce też czujnie jak
będzie się kończył lodowiec Charpua, były tam wypadki śmiertelne L.
Tak więc droga to jedno a zejście
to drugi problem. Po biwaku na piku (platformie z której się zjeżdza) i załamaniu
pogody zejście trudne, bez śpiworka raczej się będziecie wspinać to kibel
będzie ciężki J
- tak jak nasz
Zjazd ścianą :
Od wielkiego bloku i po 90 m.
zacięciu bez problemu.
Po przewinieciu trawersem po
linie to już problem. Generalnie stanowiska już nie takie dobre (ale ludzie
czasmi jeżdżą).
Zjazdy z piku. Północną ścianą
się da - Dream Team zimą zjechał ale trzebaby było coś zostawić . Oni
dojechali północną ścianą nad 90 m. zacięcie, zjechali do 90 m. zacięcia i
dalej Direct.
Możan by była też próbować
dojechać do Pasage Cardiac:

To jest górna częśc z Niche Dru do półek ,od półek to już
wygodniej byłoby Directem, a dwa ostatnie zjazdy do podstawy też Pasagem (moje
jest ostatnie stanowisko J)

Czyli przy zjeździe jak spadają kamienie to albo uciekać w
bok tak jak będziecie wchodzić albo zjechać 2 wyciagi i najlepiej skierować się
na grzędę (Rogon du Dru - możliwośc spania -mała koleba) z lewej strony Dru.
Sprzęt : komplet kości i friendów.
Haki tylko do ewakuacji i zjazdów. My byiśmy bez śpiworów z maszynką, byłśnieg
na bloku - nie zawsze jest, ale jest już raczej na pólnocnej ścianie. Raki
potrzebne na wejściu w ścianę i na zejście, po 1 czekanie albo czekan + młotek
z ostrzem.
To chyba tyle - powodzenia.
Podziękowania za wszystkie zdjęcia i inne materiały od:
Grześka Głazka, Kuby Radziejowskiego, Roberta Rokowskiego, informacje z przewodnika Michel Piola, schematy z
biura przewodników, materiały od Śp. Półkmiecia. |